Szkoła Podstawowa nr 27 w Toruniu

gen. Elżbieta Zawacka
rys.Kinga Gutmańska
klasa III


AFRYKA W TORUNIU-TORUŃ W AFRYCE

Afryka w Toruniu- Toruń w Afryce, to różnorodne działania, które realizowane są w naszej szkole we współpracy z Fundacją Africa an Vouge i Polską Akcją Humanitarną. Celem działań jest poznanie różnorodnej i tak naprawdę nieznanej Afryki oraz walkę ze stereotypowym jej postrzeganiem.

Orszak Trzech Króli

Po raz kolejny drogi naszej szkoły zbiegły się z historią i kulturą afrykańskiego kontynentu. 6 stycznia 2016 roku w ramach obchodów Dnia Trzech Króli przez toruńską starówkę przemaszerowały trzy królewskie orszaki z różnych stron świata. Społeczność Szkoły Podstawowej nr 27- uczniowie, nauczyciele i rodzice przeszli w orszaku króla Baltazara z Placu Teatralnego na Rynek Staromiejski.

Orszak Baltazara z Afryki przyozdobiony był w korony i niebieskie szaty. Całe wydarzenie było okazję nie tylko do upamiętnienia Święta Trzech Króli, ale także świetnej zabawy i zimowego, rodzinnego spaceru. Raz jeszcze dziękujemy za tak liczne przybycie.
Beata Wilmanowicz


Studnia Dla Południa

W ramach tygodnia ekologicznego, który będzie trwał w naszej szkole od 22 kwietnia do 28 kwietnia 2015r. przystąpimy do kampanii Studnia Dla Południa i będzie on się toczył wokół wody. 22 marca obchodzony był Światowy Dzień Wody. Uczniowie dowiedzą się w ramach lekcji przyrody jakie są przyczyny i skutki utrudnionego dostępu do wody, jakie są zależność pomiędzy wodą, a dostępem do edukacji oraz wojną. W ramach kampanii zorganizowany zostanie konkurs literacki „Woda kroplą życia” w dwóch kategoriach dla klas I-III – czterowersowa rymowanka o wodzie i dla klas IV-VI – wiersz o wodzie. W ramach akcji zorganizowana zostanie zbiórka pieniędzy ze sprzedaży bransoletek PAH oraz zbiórka makulatury. W ten sposób Nasza szkoła może wspomóc ofiary wojny i katastrof naturalnych w Somalii. W rejonie Middle Shabelle, w obozie dla osób przesiedlonych, planowana jest budowa studni, która odmieni życie mieszkańców. Możemy przyczynić się do jej powstania. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi uczniów na kwestię dostępu do wody i sanitariatów w krajach, w których PAH buduje i remontuje ujęcia wodne oraz na globalny system produkcji, do którego wykorzystywane są zasoby wodne. Dodatkowo, szkoła może wesprzeć finansowo działania PAH w Somalii, od lat targanej wewnętrznymi konfliktami i szczególnie narażonej na katastrofy naturalne. W tegorocznej edycji kampanii zbierane są fundusze na budowę studni w obozach dla osób przemieszczonych w południowo centralnej części Somalii. Region Middle Shabelle zamieszkuje ok. 3000 rodzin rozmieszczonych w 9 obozach. Żyją one w bardzo prowizorycznych warunkach, bez dostępu do bezpiecznych źródeł wody oraz sanitariatów. W 2010 roku ONZ uznała dostęp do wody za prawo człowieka, jednak wciąż na świecie aż 748 milionów ludzi nie ma dostępu do czystej wody, a 2,5 miliarda do sanitariatów. Zapewniając dostęp do wody, PAH przyczynia się do poprawy zdrowia lokalnych społeczności, zwiększa liczbę dzieci chodzących do szkoły, zaspokaja najpilniejsze potrzeby ludności poszkodowanej na skutek katastrof i konfliktów(informacje pochodzą ze strony PAH).
Dorota Makowiecka

Kontaktujemy się ze światem...

24 maja 2013 uczniowie klasy VI na lekcji informatyki podczas wideorozmowy przez Skype rozmawiali z Agnieszką Mikulską, torunianką, która z ramienia Cambrige Education pracuje w Sudanie Południowym oraz rdzenną mieszkanką Sudanu - Akują. Zdobyte wiadomości podczas tej rozmowy przedstawiamy poniżej
Zachęcam do poznania okoliczności powstania nowego państwa oraz tamtejszych realiów życia
Honorata Herman-Meler

Krótka historia o Sudanie Południowym - najnowszym państwie świata

Gdy rodzi się nowe dziecko, zwykle jest ono mocne, kochane i szybko się rozwija. Czasem jednak zdarza się, że jego matka nie czuje do niego miłości, jest toksyczna, a wręcz wcale się nim nie zajmuje. Co wtedy robi dziecko? Rośnie w smutku i tylko czeka na moment, w którym będzie mogło się uwolnić. W podobnej sytuacji był Sudan Południowy przez ostatnie 60 lat, a o tym, na co ostatecznie wyrósł, opowiada szerzej mój artykuł.
W 1955 roku zaczęła się w Sudanie I Wojna Domowa, która wynikła z widocznego już wtedy podziału na Sudan północny, zamieszkały w większości przez białych-Arabów, i Sudan południowy, w którym większość stanowili czarni chrześcijanie i animaliści. Wojna trwała do roku 2003, z przerwą w latach 1972-1983. W 2004 roku obie strony konfliktu postanowiły zawrzeć pokój, a rząd Sudanu nadał południowej części kraju 6-letnią „próbną” autonomię, by w 2010 roku zdecydować czy Sudan południowy ma stać się niepodległym Sudanem Południowym. Po sześciu latach okazało się, że taki stan rzeczy odpowiada obu stronom, a 9 lipca 2011 roku oficjalnie powstał Sudan Południowy. Przez rok panował tam spokój, lecz 11 kwietnia 2012 roku większy i bardziej rozwinięty Sudan Północny wypowiedział wojnę Sudanowi Południowemu. Nie jest tam więc tak dobrze, jak zdawało się, że będzie. W Sudanie Południowym oprócz wojny, istnieje też wiele innych czynników, które spowalniają jego rozwój. Jeśli dzieci w ogóle idą do szkoły, co dzieje się dość rzadko, czekają na nie małe, bardzo słabo wyposażone budynki. Często siedzą na ławkach z pojedynczych desek, lub nawet na kamieniach, pisząc na kolanach. Szkoły nie mają prądu ani pomocy dydaktycznych, nawet tablice nie należą do powszechnego wyposażenia . Zdarzają się też przypadki, gdy dzieci uczą się pod drzewem siedząc na ziemi i słuchając nauczyciela. Wskutek tego, prawie 80% ludzi w Sudanie Południowym nie potrafi czytać i pisać. Warunki przyrodnicze w Sudanie Południowym także nie sprzyjają budowie nowoczesnego społeczeństwa. Gospodarstwa domowe często nie mają dostępu do czystej wody, dlatego musi ona być przynoszona z rzek lub innych zbiorników wodnych, zaś jej jakość pozostawia wiele do życzenia. Miejscowa ludność wyspecjalizowała się w hodowli krów, które są bardzo pożyteczne. Prócz mleka, mięsa i skór które dają, pełnią rolę waluty, stanowiącej wyznacznik zamożności i pozycji właściciela. Tradycją w Sudanie jest opłata w krowach, którymi przyszły mąż „wykupuje” swoją żonę. Ogromną plagą w Sudanie Południowym są owady: moskity, muchy, ważki gryzące, pszczoły i komary. W Polsce nie są one zagrożeniem, lecz w Afryce przenoszą śmiercionośne choroby, m.in. malarię, cholerę, zapalenie mózgu, które w tamtejszych warunkach sanitarnych stanowią olbrzymie zagrożenie. Szpitale znajdują się tylko w większych miastach, do których trudno jest się szybko dostać. Ludzie najczęściej mieszkają w domach zbudowanych z gliny i ziemi a pokrytych dachem ze słomy. Nie ma w nich bieżącej wody, elektryczności i innych udogodnień. Zaskoczyło nas to, że w Sudanie Pł. stolica jest wielkości Ciechocinka. Dzięki kamerze mogliśmy zobaczyć tamtejszą roślinność i okolicę - czyli piaszczystą drogę, bo nie ma tam chodników ani asfaltu. Ludzie handlują, płacąc w funtach południowosudańskich, mających podobną wartość jak nasza złotówka. Jest to jedno z niewielu podobieństw pomiędzy Polską a Sudanem Południowym. Pomimo tych wszystkich przeciwieństw losu, podczas rozmowy z Panią Agnieszką – torunianką pracującą obecnie w Sudanie, dowiedziałem się, że ludzie tam są bardzo życzliwi, gościnni i uczciwi. Miałem również okazję porozmawiać z Jubą, rdzenną mieszkanką Sudanu Południowego, która pomimo tego, że nigdy wcześniej się nie widzieliśmy, była niezwykle otwarta, co mile mnie zaskoczyło. Mam nadzieję, że Sudan Południowy wybrnie ze swoich kłopotów, by tamtejsi ludzie mogli w końcu żyć w spokoju.
Michał Wójcik (klasa VI)

W czerwcu 2010 ogłoszono konkurs dla wszystkich, których interesuje Afryka i chcą się o niej dowiedzieć jak najwięcej.

Oto wyniki konkursu i prawidłowe odpowiedzi

Witajcie!
Fundacja Africa en Vogue z przyjemnością ogłosiła konkurs wiedzy o Afryce. Jeszcze z większa przyjemnością stwierdziła, ze konkurs spotkał sie z zainteresowaniem uczniów SP 27!
Poniżej podajemy poprawne odpowiedzi na pytania konkursowe o Afryce:
1. Ile krajów jest w Afryce?
Sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby sie wydawać. Niektóre źródła podaja, ze w Afryce są 53 państwa, a niektóre ze 54 państwa. Nieścisłości wynikają z powodu terytoriów o nieustalonym statusie międzynarodowym. Takimi terytoriami są m.in. Sahara Zachodnia i Somaliland. (W konkursie uznajemy obie odpowiedzi za prawidłowe, ale w naszych materiałach zawsze znajdziesz liczbę krajów Afryki – 54).
2. Gdzie w Afryce leży śnieg?
Afryka jest ciekawym kontynentem. Wszystkim kojarzy sie z upałem, wiecznym słońcem i żółtym pustynnym piaskiem. Ale może nas tez zaskoczyć… śniegiem. Spada rzadko, ale kto ogłada mistrzostwa piłki nożnej, wie ze śnieg w Afryce tez występuje. Na stale leży na górze Kilimandzaro, której najwyższym szczytem jest Uhuru na wulkanie Kibo – 5895 m n.p.m.
3. Które z wymienionych zwierząt nie mieszka w Afryce?
a. Lew
b. Tygrys
c. Pingwin
d. Żyrafa
e. Hipopotam
I tutaj znów Afryka może nas zaskoczyć. Kojarzy nam sie z latem i piękna, słoneczna pogoda, dlatego nawet do głowy nam nie przychodzi, ze pingwiny mieszkają w Afryce. A mieszkają w południowej Afryce, na terytoriach Namibii i RPA.
W Afryce nie mieszkają natomiast tygrysy, które występują w Azji.
4. Ułóż jak najwięcej wyrazów z wyrażenia: Africa en Vogue. Czy wiesz co to oznacza?
Africa en Vogue oznacza Afryka w modzie. Ta nazwę wymyśliliśmy dla naszej Fundacji, bo Afryka nie tylko w modzie występuje, ale jest też modna.
A słowa możesz układać dalej! Im więcej, tym lepiej! Nowe słowa będziemy systematycznie publikować na naszej stronie internetowej www.africa.cal.pl
5. Wymień nazwiska 3 sławnych ludzi z Afryki.
Afrykańskich sław jest wiele, od Nelsona Mandeli, przez Alberta Camus’a, az po Cesarie Evore. Sławni politycy, pisarze, noblisci, muzycy i aktorzy wzbogacają ten kontynent swoja mądrością i talentem.
6. Co to znaczy “Jumbo”?
Jumbo w potocznym języku Swahili oznacza “cześć”. Język Swahili jest językiem narodowym w Tanzanii. Jest tez używany m.in. w Kenii, w Rwandzie, Burundii i Ugandzie.
7. Dlaczego kiedyś ludzie tak zawzięcie polowali na słonie?
Słonie to największe ze współcześnie żyjących ssaków lądowych. Uważane są za zwierzęta bardzo inteligentne, ich mozg wazy czterokrotnie więcej niż mozg dorosłego człowieka. Dziś słonie znajdują sie pod ścisłą ochrona, a to za sprawa nas ludzi. Juz od starożytności ludzie kłusowali na słonie. Czasami dla sportu i rozrywki, ale przede wszystkim z powodu kości słoniowej, która ludzie wykorzystywali do wyrobu ozdób, sztuki i broni.
Czy wiecie, ze trąba słonia liczy 40 000 mięsni, czyli więcej niż w całym ciele człowieka?
8. Jaki cud świata znajduje sie w Afryce? I w jakim kraju Afryki?
Na liście siedmiu cudów świata, przygotowanej przez żyjącego w II w p.n.e. Antypatera z Sydonu, znajdują sie dwa starożytne dzieła w Afryce. Jest to Piramida Cheopsa i Latarnia morska na Faros, obie wzniesione przez Egipcjan. Z całej listy siedmiu cudów świata do dziś przetrwał tylko jeden – Piramida Cheopsa w Egipcie.
9. Gdzie zimują bociany?
Najłatwiej odpowiedzieć, ze bociany zimują w Afryce. Dlaczego? Dlatego, ze rożne gatunki bocianów zimują w rożnych częściach Afryki. Od Afryki Zachodniej, przez Afrykę Równikową, aż do Afryki Wschodniej i Południowej.
Ale uwaga! Część bocianów zimuje również w Indiach.
10. Czy warto pojechać w podroż dookoła Afryki? Dlaczego?
My uważamy, ze warto pojechać w podroż nie tylko do Afryki, ale do każdego zakątka świata. Do Borów Tucholskich, do Moskwy, Londynu, Belfastu, Berlina, Kathmandu, na Wyspy Galapagos, Tajwan, na Sahare, do Tanzanii, Kenii i na Madagaskar, oraz w wiele innych miejsc na świecie. A dlaczego? Tego dowiecie się sie biorąc udział w naszych kolejnych konkursach! ZAPRASZAMY!

I na zakończenie wszystkim serdecznie polecamy słowo Afrykańczyk zamiast Murzyna. Dlaczego? Dlatego, ze wielu Afrykańczyków żyjących w Polsce słowa Murzyn nie lubi i czuje, ze z tym słowem związane są negatywne emocje.

Zwyciężczynią naszego konkursu ogłaszamy Kornelie Kole. Kornelia, masz bardzo bogata wiedze o Afryce, ułożyłaś świetne słowa z wyrazów Africa en Vogue i naprawdę zachęciłaś nas do kolejnej podroży po Afryce.

A bogatej wiedzy i zainteresowania Afryką gratulujemy również Bartkowi Komakowskiemu. Gratulujemy!!!

Za pośrednictwem internetu zadaliśmy pytania Pani Prezes Fundacji - Agnieszce Mikulskiej, która obecnie pracuje w Sudanie z ramienia ONZ. Oto niektóre z nich:

Ewelina: Jak jest w Afryce?

To jest bardzo dobre i bardzo trudne pytanie. Afryka jest przeogromna, to jest kontynent na którym położone są 54 kraje. W niektórych miejscach jest fajnie, są piękne zwierzęta, jest zielono, jest sporo wody, złoto, diamenty, fajna muzyka. A w niektórych miejscach do niedawna była wojna, nie ma wody, ludziom żyje sie ciężko.

Ewelina: Czym się Pani zajmuje w Afryce?

W Sudanie prowadzę szkolenia z procedur wyborczych, czyli pomagam Sudańczykom wprowadzić demokracje. Demokracja jest ważna dlatego, ze daje ludziom prawo podejmowania decyzji i dzięki demokracji każdy glos jest tak samo ważny, bez względu czy jest to glos prezydenta czy glos sklepikarza. W weekendy, jako wolontariuszka prowadzę zajęcia z dziećmi i to jest moja ulubiona praca.

Mikołaj: Czy Pani uczniowie uczą się pilnie?

Dzieci, z którymi pracuje w weekendy lubią zajęcia, które z nimi prowadzę. To są zajęcia podobne do zajęć świetlicowych w Polsce. Rysujemy, malujemy, wycinamy, gramy. Jest nam trochę trudno się porozumieć, bo dzieci nie mówią w j. angielskim, a ja nie mówie po arabsku ani w miejscowym Nuer. Dzieci lubią szkołę i lubią dowiadywać się nowych rzeczy, ale jest im trochę trudno sie skupić. Tutaj jest strasznie gorąco, ponad 40’C. W takim upale ciężko sie uczyć. Poza tym w szkołach są brzydkie ławki, ściany są brudne, nie ma kolorowych podręczników i nie ma pomocy dydaktycznych. Ja w takiej szkole nie chciałabym się uczyć w ogóle, dlatego doceniam tutejsze dzieci, za to, że w ogóle do szkoły przychodzą.

Kornelia: Czy po drodze w Afryce chodzą węże?

W Tanzanii w ogóle nie widziałam węży, a w Sudanie w ciągu ostatniego roku widziałam juz 5, w tym 2 bardzo duże i grube. W Sudanie węży jest sporo, maja rożne kolory, różnią sie tez rozmiarem. Niektóre są jadowite, a niektóre nie. Trzeba sie o tych wężach sporo dowiedzieć, bo spotkanie z nimi może być tragiczne. Ja stosuje kilka zasad. Jak chodzę wieczorem, to tylko z latarka i tupiąc. Węże odczuwają wibracje, jakie powstają kiedy tupiemy. Te wibracje ostrzegają węże o niebezpieczeństwie, wiec jak tupie węże sie mnie boja :), a przynajmniej ja tak lubię myśleć. Jak widzę węża to natychmiast wołam o pomoc, bo koledzy z którymi pracuje są doświadczeni w rozprawianiu sie z wężami, a ja jednak wole trzymać sie od nich z daleka.

Bentiu kids say hello to kids in Torun :))

























Gra planszowa Aissata i Amadou - Afrykańscy uczniowie

Ta gra mówi o codziennym życiu dzieci z Afryki a dokładnie z Mali – gdzie mieszkają Dogonowie. Dzięki tej grze dowiedziałam się, że w Afryce tylko niektóre dzieci chodzą do szkoły, bo niektórych rodzin na to nie stać. W Afryce jest bardzo mało wody - kobiety i dziewczęta noszą wodę na głowie idąc pod górę. Dzieci w szkole robią notatki na drewnianych tabliczkach. Dla Dogonów bardzo ważny jest taniec w maskach, który mogą wykonywać tylko mężczyźni. Najczęściej w Mali uprawiane jest sorgo. W „szkole buszu” dogońscy chłopcy przechodzą inicjację. W Mali w porze suchej nawet przez 6-8 miesięcy nie pada deszcz. Strażnik Dogonów nazywa się hogon. Marabut to nauczyciel szkoły koranicznej. Szkoła koraniczna to szkoła, w której dzieci uczą się na pamięć tekstu świętej księgi Islamu. Dzień dziecka w Afryce obchodzi się 16 czerwca, bo w 1976 roku w RPA, dzieci rozpoczęły protest przeciwko zmuszaniu ich do uczenia się w obcym języku. W Afryce mieszka około 1000 różnych ludów. Na świętej skale w pobliżu wioski Songho dogońscy chłopcy odmalowują w czasie inicjacji pismo obrazkowe .
W tej grze chodzi o to żeby wiele się nauczyć, a nie żeby wygrać.
Weronika Wojcinowicz (klasa III)

W świetlicy często gramy w tą grę. Bardzo nam się spodobała, bo można się z niej wiele nauczyć. Fajnie się odpowiada na pytania dotyczące Afryki. Dzięki niej, bliżej poznaliśmy życie dogońskich rówieśników. Dowiedzieliśmy się, że chodzenie tam do szkoły nie jest takie łatwe jak u nas. W grze oprócz pytań są karty szczęścia i trudności. Czytając karty trudności dowiedzieliśmy się, że afrykańskie dzieci mają gorzej, bo nie mają wody pod ręką, bo muszą więcej pracować, nie mają programów telewizyjnych dla dzieci. Ale mają też lepiej, bo mają ciekawe uroczystości, mogą chodzić na boso, nie muszą chodzić do przedszkola i cały czas mogą być przy mamie, mogą pisać na drewnianych tabliczkach, mają dużo przygód.
Cieszymy się, że mogliśmy poznać ich życie i zobaczyć jak się od nas różnią.
Weronika, Dominika, Kinga (III klasa)

Wycieczka koła dziennikarskiego do krainy Dogonów

Zebraliśmy się przed szkołą o godz. 14.00 jak było wcześniej umówione. Szybko na autobus i tak oto zaczęła się nasza wycieczka do kraju Dogonów w Muzeum Etnograficznym dzięki wystawie „Pokaż mi swój świat. Pokaż mi swoją szkołę”. Wszyscy byli bardzo ciekawi co na wystawie możemy zobaczyć i czego się nauczyć. Jak się okazało Dogoni zamieszkują w zachodniej części Afryki w państwie nazywającym się Mali, a dokładniej w górzystym regionie Bandiagara. Na wystawie znaleźliśmy zdjęcia z wyprawy grupy studentów i pracowników UAM w Poznaniu, opisy i rysunki dzieci w naszym wieku oraz przedmioty przywiezione z Mali. Dogoni jak i inne ludy Afryki mają bardzo trudne życie. W ich wioskach nie ma prądu ani wody. Kobiety i młode dziewczyny muszą nosić wodę z oddalonych o kilka kilometrów źródeł wodę. Najczęściej wiadro z wodą waży ok. 8 kg i jest niesione na głowie ze względu na ciężkość wiadra oraz górzysty teren gdzie trzeba czasami się wspinać - do czego wolne ręce są bardzo potrzebne. Niesienie takiego wiadra lub kosza z obciążeniem jest bardzo trudne nawet po prostej drodze o czym sami mogliśmy się przekonać. Mimo, że jest to zajęcie ogromnie trudne mogą wykonywać je tylko kobiety. W kulturze Dogonów, dziewczynki i chłopcy od urodzenia wiedzą co będą robić w przyszłości. Mężczyźni budują domy i spichlerze, wyplatają kosze i robią garnki z gliny. Kobiety za to uczą w szkołach, sprzątają, gotują, pracują w polu i wychowują dzieci. Każdy ma swoje obowiązki. Chodzenie do szkoły jest dla nich wielką szansą . Oglądając wystawę byłam wzruszona bo mimo, iż każdy Dogon ma ciężko - porównując z warunkami życia Europejczyków - to są szczęśliwi. Na wszystkich zdjęciach ludzie byli roześmiani i zadowoleni. Czy to dzieci, nastolatki, dorośli lub starcy. Każdy cieszył się z życia. I my miejmy taki pogląd na świat jak ludzie, którzy mają o wiele razy gorzej od nas. W Mali nie ma telewizji ani komputera, notatki robi się na drewnianych tabliczkach, nie ma stałego dostępu do wody. Ale potrafili i potrafią sobie poradzić z trudnościami.